Jak dotąd uwag jest bardzo sporo – od prostych wniosków o przesunięcie kursu o kilka minut, poprzez pytania o możliwość wprowadzenia różnego rodzaju połączeń, a skończywszy na krytyce całości jako całości (niestety, czasem nawet bez wskazania, co konkretnie danej osobie doskwiera...) Szeroki odzew jest jednak dowodem na to, że idea konsultacji się sprawdza, bo są też głosy zadowolonych z nowych połączeń, z wprowadzenia nowych relacji.
W tej chwili trwają spotkania z młodzieżą licealną.
- To są bardzo owocne rozmowy – mówi Bartosz Mazur z Wydziału Komunikacji UM – młodzi ludzie naprawdę potrafią ocenić realność swoich postulatów, dostrzegają, co jest rzeczywistym problemem, a co można łatwo pokonać, np. korzystając z innego przystanku. W tym miejscu chciałbym bardzo podziękować Młodzieżowej Radzie Miasta za zaangażowanie, wierzę, że przynajmniej część z postulatów uda się wprowadzić w życie – dodaje.
Spotkania z młodzieżą mają też jeszcze jeden walor – dzięki nim uruchamia się „marketing szeptany”. Konsultacje są prowadzone z dużym wyprzedzeniem, przede wszystkim dlatego, że można, a nawet trzeba dopracować przedstawione propozycje.
- Czasem mieszkańcy myślą, że skoro już jest tak daleko idąca propozycja, że już są podane godziny odjazdów, to klamka zapadła - tymczasem właśnie o to chodzi, aby pozbierać uwagi – przekonuje Bartosz Mazur. - Zza biurka nie da się ogarnąć wszystkiego, a szczegółowość podanych do wiadomości informacji ma za zadanie pokazać przede wszystkim to, że miasto chce rozmawiać z mieszkańcami o konkretach, a nie o mglistych koncepcjach.