Grzegorz Chołuj-Rybacki – stylista z wieloletnim doświadczeniem z Fabryki Włosa i Koloru, który po godzinach tworzy realistyczne, często mroczne lalki. Dziś jego kolekcja liczy około 90 egzemplarzy i praktycznie ma wszystkie, które pojawiły się w znanych horrorach.
Fascynacja od dziecka
Początek tej historii sięga dzieciństwa Grzegorza, który w wieku 8-9 lat zobaczył film Child's Play, znany w Polsce jako „Laleczka Chucky".
– „Ona zamiast mnie przerazić, to mnie wręcz zaintrygowała, więc od tego się zaczęło wszystko” – wspomniał Grzegorz.
Z czasem pojawiły się kolejne inspiracje, m.in. The Muppet Show. Pierwszą lalką, którą stworzył, był Kermit. Jak sam przyznaje – choć bardziej przypominał dinozaura – to właśnie on zapoczątkował jego twórczą drogę.
Rozwój kolekcji
W jego kolekcji, która skierowana została głównie w stronę horroru, znajdują się m.in. lalki inspirowane filmami Annabelle i Obecność (z każdej części, w której lalka występuje), prawdziwa lalka, na podstawie której powstała Annabelle do filmów, Laleczki Chucky, kultowy Kulfon i Monika, lalka z filmu Magic z Anthonym Hopkinsem, lalka z filmu Saw, Zakonnica z The Nun, lalka z filmu M3GAN, najbardziej nawiedzona lalka w Niemczech – lalka Robert, małpa z horroru „Małpa” i wiele innych.
Jak powstają lalki?
Proces tworzenia lalek jest różnorodny i zależy od ich przeznaczenia. Niektóre są statyczne, inne w pełni ruchome – z otwieranymi oczami, powiekami czy ustami.
– „Siadam i tworzę. W zależności od lalki, jaką wykonuję, bo to mogą być lalki bardziej właśnie w gatunku horror, wtedy musimy odnieść ją jeden do jednego dokładnie tak, jak ona wyglądała w filmie” – powiedział Grzegorz.
W przypadku lalek typu muppet podstawą jest gąbka tapicerska, z której tworzy się cały stelaż. Następnie pokrywa się go materiałem i dodaje kolejne elementy – włosy, oczy czy detale twarzy. Wykorzystywana jest także specjalistyczna tkanina antron fleece.
Przy projektach, tj. Annabelle, czy laleczka Chucky, proces wygląda nieco inaczej. Wymaga przygotowania formy, dawniej wykonywanych przez Grzegorza z gliny, dziś przez drukarkę 3D. Potem tworzone są dodatkowe elementy, wykorzystuje się podkład i przechodzi się do malowania, które – jak podkreśla Grzegorz – jest najbardziej czasochłonnym etapem.
Co ciekawe, Grzegorz poświęca na tworzenie lalek ok. 2, 3 godziny w każdy weekend. Najdłużej zrobienie lalki trwało około dwóch miesięcy.
Lalka dla artysty i trudne rozstania
Jednym z wyjątkowych projektów była lalka stworzona dla Caluma Scotta, którą Grzegorz wręczył mu podczas koncertu.
– „Był bardzo miło zaskoczony. Tak powiem szczerze, jak mu oddałem ją jako prezent, to po paru miesiącach, musiałem zrobić sobie drugą, bo było mi po prostu żal, że ją oddałem” – wspominał.
Jak przyznaje, rozstanie z własnoręcznie wykonaną lalką nie jest łatwe, ponieważ traktuje je jak swoje dzieci, które sam stworzył.
Kolekcja tworzona przez lata
Obecnie kolekcja liczy około 90 lalek, z czego większość została wykonana przez samego Grzegorza. Część powstała także we współpracy z przyjaciółmi, na zasadzie wymiany.
Pasja rozwija się nieprzerwanie od około 20 lat – od momentu powstania pierwszego Kermita, aż po najnowsze projekty, takie jak mroczna interpretacja Pinokia - lalki, która właśnie została ukończona.
Nietypowe hobby stało się ważną częścią życia Grzegorza. Dzieli się nim również w mediach społecznościowych. Jego profil horrordollspoland obserwuje ponad 43 tysiące osób.