ScrollTop-ico
Komunikaty

Rybnicki bohater nie był sam

To była walka o każdą sekundę, w której przypadek połączył dwoje obcych sobie ludzi.

Wszystko zaczęło się na ulicy Raciborskiej w Rybniku, gdy mężczyzna nagle osunął się na ziemię. Los chciał, że dokładnie w tym samym momencie nadjechał autobus linii miejskiej, prowadzony przez Pawła Głuszka. Kierowca bez wahania zatrzymał pojazd i ruszył na pomoc. Sam jednak nie dałby rady. W tym samym czasie przejeżdżała tą samą trasą Joanna Mazurek - fizjoterapeutka.

Inni mieszkańcy wezwali karetkę i czuwali przy mężczyźnie, tych dwoje przejęło dowodzenie nad akcją reanimacyjną. Pani Joanna uklękła na chodniku i wykonywała masaż serca, a pan Paweł podłączył AED. 

Dzisiaj, gdy emocje już opadły, ta dwójka mogła wreszcie spotkać się w spokojniejszych okolicznościach. Przybili mocną, symboliczną „piątkę” – bo wiedzą, że zrobili coś najpiękniejszego na świecie - wspólnie z mieszkańcami uratowali ludzkie życie.

Sami siebie dopingowaliśmy i klepaliśmy potem po ramieniu. Ja miałam łzy w oczach już nie tyle z samej sytuacji, ale z tego jaka była właśnie postawa wszystkich. To było niesamowite. - opowiada Joanna Mazurek

49 z 51 autobusów KMR jest wyposażonych w AED, na terenie miasta w różnych punktach znajdują się 92 takie urządzenia.

Defibrylator AED jest bardzo prosty w obsłudze. Jeżeli zostanie wykryty jeden z rytmów defibrylacyjnych system powiadamia o tym komendą głosową oraz instruuje, jakie czynności należy wykonywać. Jeżeli natomiast nie ma potrzeby wyzwolenia impulsu, AED wspomaga proces resuscytacji, informując ratownika o czynnościach, jakie ten powinien prowadzić zgodnie z algorytmem BLS.

Udostępnij:


Wszystkie aktualności