W tym roku „Polityka” wręczy swoją Nagrodę Architektoniczną – wyróżnienie w dziedzinie architektury i ładu przestrzennego - już po raz dziesiąty. Przyznając tę Nagrodę redakcja chce pokazywać i promować realizacje stanowiące symbol dobrego smaku, przyjazne ludziom i w oczywisty sposób poprawiające estetykę otoczenia. Do nominowania do Nagrody co roku zapraszane jest wybrane grono osób, którym leży na sercu wygląd polskich miast i wsi: najwybitniejsi architekci i urbaniści, krytycy architektury, przedstawiciele stowarzyszeń działających na rzecz ładu w przestrzeni publicznej czy też znani artyści. Laureata Grand Prix za rok 2020, który ogłoszony zostanie w czerwcu, wybierze Jury.
W ramach symbolicznego podkreślenia jubileuszu nagrody „Polityki”, internauci głosować będą mogli na jeden z 10 obiektów, wybierając laureata Nagrody Internautów (w głosowaniu bierze udział dodatkowe pięć realizacji, które do ścisłego finału się nie dostały, a zyskały uznanie kapituły redakcyjnej)
Głosowanie internautów trwa do niedzieli 25 kwietnia na stronie:
polityka.pl/architektura, zachęcamy do udziału!
Finaliści 10. Edycji nagrody architektonicznej polityki:
- Centrum Aktywności Lokalnej w Rybniku. Projekt: Marlena Wolnik MW Architekci.
- Przystań kajakarska MOSM w Tychach . Projekt: RS+ Robert Skitek
- Hotel NOBU w Warszawie. Projekt: Medusa Group.
- Pawilon edukacyjny Kamień w Warszawie. Projekt: eM4.Pracownia Architektury.Brataniec
- Zespół biurowo-usługowo-mieszkalny Elektrownia Powiśle w Warszawie. Projekt: APA Wojciechowski.
A tak o rybnickim projekcie pisze na łamach „Polityki” Piotr Sarzyński:
To rzeczywiście projekt bardzo lokalny, adresowany nawet nie do społeczności Rybnika, ale do mieszkańców jednej tylko, niedużej (2,5 tys. mieszkańców) jego dzielnicy Kłakocin. Dla przyjezdnych to zapewne żadna atrakcja, ale dla mieszkańców okolicznych uliczek, oddalonych od centrum miasta o 11 km, to może być rzeczywista alternatywa spędzania wolnego czasu. Szczególnie dla młodzieży. Miejsce zostało bowiem tak pomyślane, by mogło równocześnie spełniać kilka funkcji. Dzięki minitrybunom można tu organizować kameralne przedstawienia czy zawody sportowe, a półkolisty plac wręcz zachęca do spotkań czy niedużych festynów lub po prostu do słodkiego leniuchowania. Centrum składa się z dwóch budynków. Pierwszy to rodzaj wiaty, w której można schronić się przed upałem lub deszczem, schować rower itp. W drugim zaś mieści się niewielki lokal gastronomiczny, sanitariaty i salka idealna na kameralne spotkania, wykłady, zebrania mieszkańców. Wszystko świetnie dopasowane do skali okolicznych osiedli domów jednorodzinnych. Ale to miejsce urzeka także architekturą. Z jednej strony skromną, w której nie ma nic zbytecznego. Z drugiej wyrafinowaną estetycznie, w całości wykonaną z klejonego drewna. O rzeźbiarskich formach z oryginalnie skręconą płaszczyzną dachu. Jeśli tylko tym miejscem nie „zaopiekują się” miejscowi wandale, to może szybko stać się doskonałym wzorem dla budowania jakości sąsiedzkich kontaktów w takich niewielkich społecznościach. Zresztą podobno takie same centra stanąć mają w dwóch innych dzielnicach Rybnika: Ochojec i Paruszowiec. Duże brawa za tę inicjatywę. (Zobacz: źródło)