ScrollTop-ico
Kultura

Znamy finałową piątkę „Juliusza” 2026. Te biografie powalczą o prestiżową nagrodę

Pięć wyjątkowych książek znalazło się w finale Górnośląskiej Nagrody Literackiej „Juliusz” 2026. Spośród 52 zgłoszonych tytułów Kapituła wyłoniła dzieła, które już jesienią powalczą o miano najlepszej biografii wydanej po polsku.

Najlepsze biografie znów w Rybniku

Ludzkie życie można opowiadać na wiele sposobów. Właśnie różnorodność biograficznych narracji od lat docenia Górnośląska Nagroda Literacka „Juliusz”, przyznawana w Rybniku. Co roku do konkursu trafiają książki przybliżające losy zarówno postaci powszechnie znanych, jak i tych, które historia pozostawiła na drugim planie.

W tegorocznej edycji zgłoszono aż 52 publikacje. Najpierw Kapituła wybrała piętnaście najlepszych tytułów, a następnie wskazała finałową piątkę, która będzie rywalizować o nagrodę Prezydenta Miasta Rybnika.

Finałowa piątka „Juliusza” 2026

Do ścisłego finału zakwalifikowano następujące książki:

  • Maria Ciesielska i Anna Wacławik – „Fleck. Ocalony przez naukę” (Agora)
  • Łukasz Garbal – „Wańkowicz. Życie na kraterze” (Czarne)
  • Krzysztof Iszkowski – „Idol. Życie doczesne i pośmiertne Karola Marksa” (Agora)
  • Krzysztof Łapiński – „Najmądrzejszy. Biografia Sokratesa” (Agora)
  • Piotr Szarota – „Felicita! Psychobiografia Felicity Vestvali” (Krytyka Polityczna)

Biografie wielkich postaci i tych zapomnianych

Jak podkreśla Paulina Rzymanek, sekretarzyni Kapituły, tegoroczny finał pokazuje szerokie spektrum współczesnej biografistyki.

- W finale znalazły się książki opisujące życie zarówno postaci wielkich, jak i tych nieco zapomnianych. Aż dwie biografie to pozycje opisujące żywot wielkich filozofów. Być może to właśnie filozofia stanie się w najbliższym czasie narzędziem, za pomocą którego tłumaczyć będziemy sobie świat? – zauważa sekretarzyni.

Obok biografii Sokratesa i Karola Marksa wśród finalistów znalazła się opowieść o Melchiorze Wańkowiczu – wybitnym reportażyście i mistrzu opowiadania rzeczywistości. Kapituła doceniła również książkę poświęconą Felicity Vestvali, XIX-wiecznej śpiewaczce operowej i aktorce, której życie przez lata pozostawało niemal zapomniane. Finałową stawkę uzupełnia historia Ludwika Flecka – mikrobiologa i lekarza, którego naukowy dorobek został w pełni doceniony dopiero po jego śmierci.

Polska stoi biografią

Zdaniem członka Kapituły Marcina Musiała biografia przeżywa dziś w Polsce prawdziwy rozkwit.

– Przez lata mówiło się, że Polska reportażem stoi, dziś coraz częściej można powiedzieć, że Polska stoi także biografią. Rosnące zainteresowanie biografiami (i tutaj niemałą rolę odgrywa Górnośląska Nagroda Literacka „Juliusz”) sprawia, że wydawnictwa coraz chętniej inwestują w ambitne projekty i wieloletnie kwerendy. Nadesłane do oceny książki pokazują, jak mocny stał się ten gatunek. To już nie tylko kroniki jednostkowego życia, lecz także wielowymiarowe opowieści o człowieku i jego epoce. Twórcy i twórczynie sięgają do nieznanych archiwów, prywatnej korespondencji i świadectw, tworząc pogłębione portrety bohaterów – dodaje pan Musiał.

Jak dodaje, współczesne biografie przestały być jedynie kronikami życia bohaterów. Coraz częściej stają się wielowymiarowymi opowieściami o człowieku i jego epoce, opartymi na nieznanych wcześniej archiwach, prywatnej korespondencji i świadectwach.

Biografia jako sposób rozumienia historii

Paulina Małochleb zwraca uwagę, że najciekawsze współczesne biografie nie budują pomników i nie upraszczają rzeczywistości.

– Wszystkie te książki pokazują, że współczesna biografistyka najciekawsza jest wtedy, gdy nie dąży do budowania pomników, ani tworzenia jednowymiarowych, poręcznych opowieści. Zamiast porządkować rzeczywistość wokół gotowych ocen, dobra biografia odsłania złożoność postaci, przywraca głos osobom spychanym na margines i podważa narracje, które przez lata uchodziły za oczywiste, przesuwa snop światła na tych i te, którzy przez długie lata pozostawali w drugim planie, w cieniu. Dzięki temu biografia staje się nie tylko opowieścią o jednostkowym losie, lecz także narzędziem krytycznego namysłu nad historią, pamięcią i sposobami opowiadania o przeszłości – podkreśla pani Małochleb.

Wypowiedzi członków Kapituły na temat wybranych pozycji

Paulina Małochleb o książce Łukasza Garbala:

Melchior Wańkowicz. Życie na kraterze Łukasza Garbala jest przykładem biografii, która z jednej strony imponuje rozmachem badań, z drugiej zaś opiera się na przekonaniu, że bohater należał do najwybitniejszych polskich twórców autokreacji, co wymusza podejrzliwość wobec źródeł. Autor nie tyle powtarza opowieść pozostawioną przez Wańkowicza, ile poddaje ją nieustannej weryfikacji, pokazując napięcie między doświadczeniem a jego literackim opracowaniem. Powstaje dzięki temu portret człowieka uwikłanego w historię XX wieku, ale również w nieustanny proces wymyślania samego siebie.

Zbigniew Kadłubek o książce Krzysztofa Łapińskiego:

Ludzie nie pojmowali w Atenach w V wieku przed Chr., co to jest „Sophrosyne”, tj. Mądrość, nie pojmują także dziś. Nikt nie kocha mądrości. Nikt nie lubi pytań. Wszyscy za to uwielbiają sądzić i osądzać. Ekspertów jest więcej niż ludzi na naszej plancie, albowiem większość wypowiada się ekspercko w kilku dziedzinach na kilkunastu forach i platformach. Mógłbym powiedzieć, że biografia Sokratesa pióra Krzysztofa Łapińskiego, to lektura uspokajająca. Ale tak nie jest, ponieważ Sokrates nas dręczy pytaniami o nas samych. Przytaczając opinię mojego ulubionego znawcę myśli antyku grecko-rzymskiego, Pierre’a Hadot, autor biografii pisze, że Sokrates „łączy transcendentny ideał mądrości i konkretną rzeczywistość człowieka”. Sokrates uczy, jak wychynąć ku wieczności i pozostać czułym współmieszkańcem ziemi. O, jakże miła to chwila czytać spajencjalnie, mądrościowo!

Przeczytajmy biografię Sokratesa. Człowieka nadludzkiego. Wydaje mi się, że książka Krzysztofa Łapińskiego wyprowadza z obrzydliwego zgiełku dzisiaj ku jakiemuś pięknemu dniu ciągłego poszukiwania siebie. Poznawajmy siebie nieustannie, wciąż od nowa, zawsze innych. Nie zachęca nas do tego terapeuta, prosi nas o to Ateńczyk. Jestem wdzięczny zuchwałemu autorowi tej biografii, że odważył się napisać coś tak pasjonującego, jak życie Filozofa, Najmądrzejszego.

Marcin Musiał o książce Marii Ciesielskiej i Anny Wacławik:

Maria Ciesielska i Anna Wacławik oddają głos postaci niezwykłej, która przez lata pozostawała zupełnie na marginesie zbiorowej pamięci. Ludwik Fleck był wybitnym mikrobiologiem, filozofem nauki i człowiekiem, którego wiedza pomogła mu przetrwać najciemniejsze doświadczenia XX wieku – od getta lwowskiego po obozy koncentracyjne. Autorki z powodzeniem łączą biografię z reporterskim śledztwem, pokazując zarówno naukowe osiągnięcia bohatera, jak i świat, w którym przyszło mu żyć. Powstała książka mądra, dobrze udokumentowana i poruszająca, ale pozbawiona nadmiernego patosu. To opowieść o sile intelektu, wytrwałości oraz o tym, jak idee potrafią przeżyć swoich twórców.

Dorota Karaś o książce Piotra Szaroty:

„Sztukę zmyślania wzniosła na poziom niedostępny dla większości śmiertelników" - pisze Piotr Szarota, autor biografii i jednocześnie daleki krewny Anny Marii Stegemann vel Felicity de Westwalewicz vel Felicity Vestvali. Wieść o jej śmierci w 1880 roku obiegła cały świat. Media działały podobnie jak dziś. Dziennikarze w Warszawie, Berlinie, Wiedniu, Londynie i Nowym Jorku, pisali o artystce mieszając skrawki prawdy z fikcją i legendą, którą śpiewaczka i aktorka sama pracowicie zbudowała. Tym większa zasługa jej biografa, który skrupulatnie oddzielił okruchy prawdy od ziaren zmyślenia. Co dla historyka mogło okazać się przeszkodą, dla specjalisty od psychologii kultury zmieniło się w fascynujący materiał do badań.

Nic dziwnego, jeśli nie słyszeliście o Felicicie Vestvali. Jej nazwisko znane jest dziś wyłącznie historykom opery i teatru. To zaskakujące, bo w drugiej połowie XIX wieku była rzeczywiście gwiazdą światowego formatu. Urodzona w niemieckim Szczecinie, chętnie opowiadała o swoich polskich korzeniach (jeśli tylko mogło to poprawić jej wizerunek). Podbiła amerykańską publiczność dwie dekady wcześniej niż Helena Modrzejewska, która do dziś pozostaje symbolem spełnionej kariery za oceanem. Sukces śpiewaczki był tym bardziej zdumiewający, że wypracowała go całkowicie samodzielnie - bez wsparcia rodziny, męża czy mecenasa. Opuszczając rodzinne miasto, płynąc bez zaproszenia do Ameryki, porzucając Nowy Jork dla ogarniętego wojną domową Meksyku, powracając po latach do Europy - Felicita udowodniła,że nie boi się wyzwań.

Vestvali przekraczała nie tylko granice państw, ale również swojej epoki i płci. Wysoka, śpiewająca kontraltem, w operze występowała zazwyczaj w tzw. rolach spodenkowych, czyli męskich (ale pisanych pod kobiety). Dla dziewiętnastowiecznych bywalców opery, która cieszyła się o wiele większą popularnością niż dziś, nie było w tym jeszcze nic szokującego. Ale artystka zdecydowała się porzucić operę dla teatru. Grała między innymi Hamleta i Romeo. W roli Julii partnerowała jej towarzyszka życia. Poza sceną wspólnie wychowywały nieślubną córkę Felicity. „Vestvali the Magnificent”, jak nazywali ją Amerykanie, nie ceniła jednak mężczyzn zbyt wysoko. Chętnie czerpała za to przywilejów drugiej płci i poruszała się w świecie zbudowanym według patriarchalnych zasad z podziwu godną zręcznością.

Piotr Szarota przeprowadził na temat życia artystycznego i prywatnego swojej słynnej pra-ciotki solidne śledztwo, w którym nie zabrakło szczęśliwych przypadków (niektórych niczym wyjętych z operowego libretta). Biografia Vestvali nie przytłacza jednak ani naukowym aparatem ani sążnistymi cytatami. Autor nie stara się też na siłę wtłoczyć bohaterkę we współczesne ramy i genderowe spory. W tej lekkiej, z wdziękiem poprowadzonej opowieści wyblakły i przykurzony obraz Felicity Vestvali nie zamienia się w muzealną skamielinę, ale odzyskuje blask i pełnię barw. Sama bohaterka przyjęłaby zapewne ten gest wdzięcznym ukłonem. Oklaski!

Agata Kasprolewicz o książce Krzysztofa Iszkowskiego:

Czy idee które zmieniają bieg historii są zawsze dziełem wielkich ludzi? To pewnie jedno z najciekawszych pytań, z którymi zostaje czytelnik po przeczytaniu biografii Karola Marksa. Choć jest ich więcej.

Krzysztof Iszkowski pisze o Marksie z rozmachem i lekkością, pokazując go na tle epoki której żył, ale także na tle wielu ludzkich słabości, które posiadał. Błyskotliwy, niepozbawiony poczucia humoru, ale też złośliwości wobec bohatera język sprawia,że lektura jest dla czytelnika wielką frajdą. Alle nie tylko o przyjemność czytelniczą tutaj chodzi.

Sportretowanie Marksa jako człowieka z krwi i kości (w młodości nieprzyzwoicie rozrzutnego, w dorosłości może wcale nie aż tak wybitnego) każe zastanowić się nad naturą i dynamiką rozwoju historii idei. Z tego napięcie między człowiekiem, a symbolem którym się stał,  wynika być może najwięcej inspirujących do kolejnych rozmyślań pytań, które stawia autor „Idola”.

Co musi się wydarzyć, aby zwykły człowiek w oczach innych ludzi zyskał status półboga (w tym dobrym i tym najgorszym tego słowa znaczeniu, wszak bogowie też bywają źli)? Jakże bardzo aktualne jest to dziś pytanie!

O nagrodzie „Juliusz”

Górnośląska Nagroda Literacka „Juliusz” została przyznana po raz pierwszy w 2016 roku. Od 2019 roku wyróżnienie trafia do autora najlepszej biografii napisanej i wydanej po polsku w roku poprzednim.

Laureata tegorocznej edycji poznamy w październiku. Nagroda finansowana przez Miasto Rybnik wynosi 60 tysięcy złotych.

Kapituła Nagrody Literackiej „Juliusz” 2026

Nad wyborem najlepszych biografii czuwa Kapituła w składzie:

  • prof. Zbigniew Kadłubek – przewodniczący Kapituły, eseista i filolog klasyczny,
  • Dorota Karaś – dziennikarka i autorka książek,
  • Agata Kasprolewicz – autorka podcastu „Raport o książkach”,
  • dr Paulina Małochleb – krytyczka literacka, badaczka i wykładowczyni,
  • Marcin Musiał – literaturoznawca, bloger i działacz społeczny.

Pracami Kapituły opiekuje się Paulina Rzymanek – literaturoznawczyni i aktywistka literacka związana z rybnicką biblioteką.

Jesienny finał pokaże, która z pięciu znakomitych biografii zdobędzie tegorocznego „Juliusza”. Jedno jest pewne – wszystkie nominowane książki potwierdzają, że współczesna polska biografistyka należy dziś do najciekawszych gatunków literackich.

Udostępnij:


Wszystkie aktualności